Coraz dalej, coraz szybciej

Rozruch mięśni przed Budapest Maraton w toku! 

Mam za sobą już trzy treningi - pierwszy, o którym już pisałem i dwa kolejne - wczoraj na dystansie 3.03km i dzisiejszy na trasie 4.24km. Najważniejszy wniosek z tych biegów jest taki, że nie czuję bólu mięśnia, który towarzyszył mi przez ostatnie 2 tygodnie! Wciąż utrzymuje się co prawda bolesność ogólna tego miejsca, związana najpewniej z przebywaną terapią, ale myślę, że z każdym dniem będzie coraz lepiej...

 Jak widać, każdy z ostatnich treningów był krótki i był prowadzony w wolnym tempie, zwłaszcza pierwsze dwa biegi - piątkowy trucht w średnim tempie 7:31 min/km, sobotni w tempie 7:03 km/km. Dzisiaj postanowiłem pobiec trochę dalej i trochę szybciej. Chciałem sprawdzić, czy pojawi się ból przy biegu w okolicach 5min/km i poniżej. Zacząłem jednak wolniej - pierwszy kilometr w 6:17 - tak dla rozruchu i rozgrzewki. Później sukcesywnie zwiększałem tempo i kolejne kilometry pobiegłem w 5:17km/h i 5:07km/h, poniżej 5km/h zszedłem na 4km osiągając średnie tempo 04:51km/h. Szczerze, to zdecydowanie lepiej czułem się biegnąc szybciej :) 


Jestem szczęśliwy, że ostry ból nie powraca, widzę dużą poprawę w swojej dyspozycji. Nadchodzący tydzień chciałbym wykorzystać na kolejne takie krótkie biegi wprowadzające mnie do startu w Budapeszcie. Na pewno stojąc na Placu Bohtaterów (Hősök tere) będę wypoczęty, jak nigdy.

Do startu w 29. Spar Budapest Maraton pozostało....

Dzisiaj w Warszawie odbyła się kolejna edycja biegu, do którego mam szczególny sentyment. Po pierwsze, właśnie w Biegnij Warszawo w 2009 roku zaliczyłem swoje pierwsze bieganie, po drugie wystartowałem w tym biegu w kolejnych kilku edycjach: 2010, 2011 i 2012. Z różnych powodów nie startuję już w tej imprezie - np. w tym roku termin maratonu nie pozwolił na wpisanie tego biegu do planu -  ale z uwagą przyglądam się temu biegowi. 

W tym roku interesowało mnie szczególnie kilka informacji - oczekiwałem na wieści odnośnie startu biegowych przyjaciół - Wojtka Wojciechowskiego, który niesamowicie odpalił z formą i ucieka mi ze swoimi wynikami oraz Bartka Lipnickiego - co prawda biegł treningowo, ale przecież zawsze śledzę jego biegi :)

Wojtek na trasie BW 2014 (fot. MM Warszawa)
Wojtek oczywiście rozwalił konstrukcję i nabiegał 38:14! To niezwykle motywujący wynik dla mnie :) Oj...jest kogo gonić...Ale co zrobił Bartek! Czas 37:52 (!) w starcie, jak zapowiadał, treningowym to zwiastun wielkiej formy przed jego startem w listopadowym maratonie w Walencji! Obu kolegom należą się gromkie brawa!

Bartek jak zwykle leci :) (fot. MM Warszawa)
Zastanawia mnie natomiast fakt, że tegoroczne Biegnij Warszawo to już druga z rzędu impreza (po 36. PZU Maratonie Warszawskim), w której frekwencja okazała się chyba jednak sporo niższa od zakładanej. Dzisiaj do mety BW dobiegło 8878 biegaczy, podczas gdy w 2012 finiszowały 9773 osoby a w ubiegłym roku aż 11710 biegaczy.

Co jest tego przyczyną? Czy tylko dość wysoka, jak na bieg 10 km, cena pakietów startowych?

Jak myślicie?

Wypowiedzi

Prześlij komentarz

Idealne miejsce na Twój komentarz!