Wrzuciłem swój los na berlińską loterię



Sezon 2014 w bieganiu jeszcze się nie zakończył, przed nami ostatnie starty w tym kultowy Bieg Niepodległości w Warszawie. Da mnie jednak te ostatnie biegi bieżącego sezonu będą jednocześnie pierwszymi, po wznowieniu treningów po 2 tygodniowych wakacjach od biegania. 

Postanowiłem wykorzystać ten czas, aby pomyśleć o przyszłym sezonie. Zacząłem powoli tworzyć kalendarz startów na 2015 rok.

Oczywiście jest kilka „żelaznych” pozycji, czyli biegów, w których na pewno nie odpuszczę takich jak np. Półmaraton Warszawski (tym bardziej, że w przyszłym roku będzie dziesiąta, jubileuszowa edycja), Warszawska Triada biegów, czyli Bieg Konstytucji, Bieg Powstania Warszawskiego, Bieg Niepodległości organizowana przez Aktywną Warszawę, Bieg Marszałka w Sulejówku, PHILIPS Piła Półmaraton czy kończący sezon, iście świąteczny Bieg od Metra. 

Najważniejsze jednak dla mnie starty to oczywiście biegi na dystansie 42,195km. Tak jak w ubiegłych latach, również w 2015 roku chciałbym pobiec w dwóch maratonach.

Pierwszy planuję na wiosnę i drugi na jesień. W tym roku startowałem w kwietniowym 39. Marathon de Paris (03:21:53 ) oraz w 29. SPAR Budapest Marathon (04:04:48) – w przyszłym sezonie również będę celował w imprezy poza granicami Polski.

W Paryżu wystartowałem razem z moim bratem Adamem
Przyznam, że mam kilka typów – w wyborze imprez bardzo pomocny okazuje się magazyn „Distance Running” wydawany przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Biegów Ulicznych (AIMS). Pismo można otrzymać w pakiecie np. Półmaratonu PHILIPS Piła. Zawiera relacje z imprez na całym świecie, wyniki oraz kalendarz nadchodzących biegów. Z takim narzędziem w ręku łatwo przeanalizować rynek imprez biegowych. 

Brałem pod uwagę kilka maratonów, ale…zdecydowałem się póki co na powtórkę z historii. A raczej chciałbym dostać szansę na powtórkę! 

Myślę o  42. BMW Berlin Marathon, który tradycyjnie odbędzie się we wrześniu równolegle z 37. PZU Maratonem Warszawskim. Berlin Marathon to impreza, w której startowałem w 2013 roku ustanawiając aktualny rekord życiowy. Dobiegłem do mety w czasie 03:14:34 i wówczas w stolicy Niemiec podobało mi się wszystko. Od atmosfery, organizacji, trasy, po pogodę.

Nasza super ekipa! 2 zawodników i 2 teamy wspierające :)
Pomyślałem, że po nieudanym sezonie 2014 warto powrócić do miejsca, gdzie pobiegłem najlepszy ze swoich dotychczasowych maratonów. 

Niestety, o pakiet startowy berlińskiego maratonu nie jest łatwo. 

W 2013 roku wystarczyło wykazać się refleksem podczas zapisów, żeby zgarnąć numer startowy w jednej z 3 puli miejsc, które różniły się ceną pakietu. Obowiązywała zasada – kto pierwszy, ten lepszy. Wtedy udało mi się zdobyć pakiet w pierwszej, najtańszej grupie cenowej – o ile pamiętam, nie kosztował więcej niż 60 EUR.  Co najważniejsze, od razu wiedziałem, że jestem wśród szczęśliwców, którzy we wrześniu pobiegną w Berlinie. W ubiegłym roku okazało się jednak, że organizatorzy Berlin Marathon zmieniają zasady zapisów i wprowadzają losowanie pakietów między zgłoszonych maratończyków. To już zmienia postać rzeczy, może bowiem okazać się, że będzie potrzebna modyfikacja planów startowych w razie niepowodzenia w losowaniu. 

18 października zostały uruchomione zapisy – aplikować może każdy, kto czuje się na siłach, aby pobiec w maratonie. Kolejność zgłoszeń nie ma znaczenia i lepiej nie wysyłać kilku zgłoszeń naraz, można tylko samemu wykluczyć się z losowania. 

Na początku ubiegłego tygodnia wysłałem swój los na berlińską loterię. Otrzymałem potwierdzenie, że wszystko poszło OK i teraz pozostaje mi już tylko czekać na informację, czy zostanie mi przyznany pakiet startowy.


Cena pakietów startowych dla wylosowanych szczęśliwców jest stała i wynosi 98 EUR. Czas na zgłoszenia upływa 2 listopada. O tym, czy ponownie pobiegnę w berlińskim maratonie dowiem się między 20 a 25 listopada. Trzymajcie kciuki!  Jeśli szczęście mi nie dopisze będę oczywiście rozważał start w innych lokalizacjach z mojej listy.

Jeśli wśród czytających mojego bloga są jeszcze tacy, którzy zastanawiają się nad startem w Berlinie to chciałbym gorąco polecić start w tej imprezie. Naprawdę warto dać szansę swojemu szczęściu i wysłać swoje zgłoszenie. To jeden z największych maratonów na świecie, z trasą na której regularnie padają rekordy świata, z publicznością, jakiej prawdopodobnie nie ma żaden inny bieg na dystansie 42,195km. I to wszystko tak blisko Polski – czy może być lepszy plan na jesienny maraton? :) Pamiętajcie, termin zgłoszeń upływa już jutro!

Wiem o kilku znajomych, którzy również wrzucili swój los do berlińskiej maszyny losującej. Miłosz, Paweł, Kicław – trzymam kciuki! Kto do nas dołączy?

Rozmowa

  1. "We have received your registration and are delighted that you would like to join the other 40,000 runners on the 42.195 km race through Berlin on September 27, 2015." :)

    OdpowiedzUsuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!