Dwa rekordy życiowe w jeden dzień, czyli Chomiczówka 2015!

Na mecie Pucharu Bielan (fot. D. Świderska)
To był wspaniały biegowy weekend okraszony dwoma rekordami życiowymi, które nabiegałem startując w w X Pucharze Bielan oraz XXXII Biegu Chomiczówki. Jadąc na zawody nastawiałem się na szybkie bieganie, chciałem sprawdzić, czy praca którą wykonuję na treningach przynosi efekty. W tygodniu przed zawodami celowo odpuściłem jeden dzień biegania, żeby zachować świeżość podczas niedzielnych biegów.

Do myślenia o szybkim biegu zachęcała również pogoda z utrzymującą się wciąż wiosenną aurą. Kilka stopni na plusie i dobra, sucha nawierzchnia trasy biegu to w warunkach styczniowej imprezy biegowej na pewno rzadkość. Zapakowałem do plecaka buty startowe ASICS DS Racer 10, które charakteryzują się niską masą i sprężystością. W tych czerwonych rakietach naprawdę się lata :)

Był to mój drugi start w Chomiczówce - z edycji 2014 zapamiętałem przede wszystkim przeraźliwe zimno i naprawdę mocne wiejący wiatr, zwłaszcza między blokami. Właśnie...bloki...to chyba najbardziej charakterystyczny element trasy tych zawodów, która prowadzi właśnie osiedlowymi ulicami. Trudno zatem mówić o jakichś wyjątkowych wrażeniach estetycznych z tego startu. Najwyraźniej biegaczom to nie przeszkadza, ponieważ impreza praktycznie co roku notuje rekord frekwencji. W tym roku zapisy na Bieg Chomiczówki zostały zamknięte jeszcze przed imprezą, zostało jeszcze około 200 miejsc na Puchar Bielan, dostępnych w Biurze Zawodów w dniu imprezy. 

Swój pakiet postanowiłem odebrać tuż przed samym biegiem. Umówiłem się na ten wyjazd ze znajomymi z Rembertów Team i już o 8:30 ruszyliśmy w dość długą drogę - w końcu z punktu widzenia mojej dzielnicy Chomiczówka to drugi koniec Warszawy. Kwadrans po 9:00 zameldowaliśmy się na miejscu. W Biurze Zawodów od razu trafiłem do sporej kolejki, ale wydawanie pakietów szło bardzo sprawnie i na pół godziny przed startem Pucharu Bielan na 5km miałem już swój komplet. Później jeszcze tylko wyprawa do szkoły oddalonej od linii startu o 400 metrów, gdzie zlokalizowane były szatnie i depozyty, krótka rozgrzewka i już byłem gotowy do startu.

W strefie startowej spotkałem Anię, Magdę, Karolinę i Pawła, z którymi przyjechałem z Rembertowa oraz Piotra. Szybka fotka, życzenia powodzenia i przesunąłem się bliżej linii startowej.

Ostatnie chwile przed startem
Punktualnie o godzinie 10:00 padł strzał startera i ruszyliśmy! Początek biegu w Chomiczówce to zawsze walka na łokcie, pierwszą prostą kończy ostry skręt w prawo na chodnik, na którym trudno zmieścić się wszystkim, a został wygrodzony barierkami. Ten ostry skręt prowokował wielu biegaczy do ścięcia zakrętu, mimo że w tym miejscu stał sędzia zawodów wskazujący prawidłowy przebieg trasy. 

Na szczęście wraz z kolejnymi kilometrami stawka biegaczy rozciąga się na trasie i co za tym idzie, zdecydowanie poprawia się komfort biegu. Mimo, że w ostatnim czasie miałem sporo wymagających treningów siłowych, biegło mi się bardzo dobrze, pilnowałem tempa i czułem, że może paść rekord. Stabilne tempo biegu utrzymałem do końca i wpadłem na metę z czasem 19:24, i tym samym poprawiłem swoją "życiówkę" na 5km o 11 sekund!


Endomondo nie pokazuje niestety precyzyjnie czasu pierwszego i ostatniego kilometra z tego powodu, że wcześniej włączyłem aplikację na starcie i nie wyłączyłem jej w chwili przekraczania mety. Pierwsze kilometry były szybkie - według danych z pomiaru czasu pokonałem 2,5km w 8 minut i 20 sekund.  Średnie tempo 3:53 min/km na 5km pokazuje, że to był naprawdę szybki bieg!

Zaraz po biegu dostałem SMS-a z wynikiem, z którego wynikało, że mój czas to 19:32, czyli 3 sekundy szybciej, niż w moim najszybszej "piątce". Gdy w domu otworzyłem listę z wynikami okazało się, że mój czas został zweryfikowany i poprawiony!

Na mecie spotkałem Pelę - moją koleżankę z teamu JacekBiega Running Team, która podobnie jak ja przyjechała, żeby pobiec w Pucharze Bielan i Biegu Chomiczówki. Tradycyjnie zrobiliśmy sobie razem fotkę :)

Z Pelą na mecie Pucharu Bielan
Do startu w XXXII Biegu Chomiczówki na 15km zostało jeszcze jakieś 35 minut, więc postanowiłem wrócić do szatni, żeby przebrać się przed biegiem. Po drodze towarzyszyła mi Ania z JacekBiega Running Team, z którą trenuję we wtorki na Agrykoli w czwartki w sali Olinek.

Szybka wizyta w szatni i powrót na strefę startu, gdzie już zbierali się biegacze. Tam spotkałem Pawła, który zapowiedział, że celuje w czas poniżej godziny. Pomyślałem, że po biegu na 5km raczej nie będę w stanie dotrzymać mu kroku, dlatego zdecydowałem się biec swoje. Szybki start, znów taki sam zator przy pierwszym skręcie, jak w biegu na 5km, znów biegacze ścinający zakręt.

Na trasie XXXII Biegu Chomiczówki (fot. Dorota Świderska, Wojciech Szota)
Postanowiłem skupić się na trzymaniu tempa, bez większych szarż, przynajmniej do ostatniego, trzeciego okrążenia. Pierwsze okrążenie pokonałem w 20:33, na 10km byłem w czasie 41:21 a na mecie w 01:01:47!  W ten sposób ustanowiłem drugi wczoraj rekord życiowy, tym razem na dystansie 15km! Poprawiłem czas sprzed roku, gdy nabiegałem 01:05:53.

Po biegu spotkałem Marcina, który wraca po kontuzji do szybkiego biegania, a także ekipę Rembertów Team. Nie obyło się oczywiście bez pamiątkowych fotek.

Z ekipą Rembertów Team
Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z wczorajszych startów. Nie spodziewałem się, że po serii treningów siłowych, u progu sezonu będę dysponował taką szybkością. Oczywiście wpływ na rezultaty miały wybitnie korzystne warunki do biegania, jakie panowały w niedzielę w Chomiczówce. Początek sezonu wygląda obiecująco, ale teraz trzeba skupić się na dalszej pracy, ważne starty wciąż przede mną! Tymczasem w niedzielę moja kolekcja medali powiększyła się o takie oto dwa nowe okazy:


Co do samej organizacji Pucharu Bielan i Biegu Chomiczówki to trudno znaleźć jakieś słabe punkty - to dobrze zorganizowany bieg, który mimo nieciekawej trasy przyciąga co roku rzesze biegaczy. Na pewno w przyszłym roku uwzględnię Chomiczówkę w swoim planie startów i Wam również ten bieg polecam!

Rozmowa

  1. Gratulacje! Super start i znakomite otwarcie sezonu! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcin gratuluje, super starty jednego dnia, szczegolnie 15k
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  3. pierwszy pomiar był na 2km.... potem 5km.... Biały

    OdpowiedzUsuń
  4. to znaczy, że w pliku z wynikami jest błąd, bo oznaczyli ten czas, jako 2,5km. Dzięki za info :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak trzymaj kolego. Cieszę się z Twoich rekordów. Mam nadzieję że pokażesz na co Cie stać. Szoda że nie wrzucileś naszej wspolnej fotki. Ale możesz ją wysłać mi poprzez FB.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcin, nie wrzuciłem fotki bo po prostu spałem na niej :( Ale Fejsbuniem Ci podesłałem :)

      Usuń
  6. Miąłam się zgłosić, ale przestraszyłam się zimy, jak ruszały zapisy. A teraz żałuję, bo widzę, że warunki były wymarzone....Gratuluję życiówek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak! Warunki jak marzenie :) Spokojnie, sezon dopiero się zaczyna :)

      Usuń
  7. To się nazywa otwarcie sezonu! Brawo! Gratuluję! Michał

    OdpowiedzUsuń
  8. Super otwarcie sezonu! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  9. Biegłem w niedzielę, było super! też nabiegałem swoją życiówkę, ale wolnej od Ciebie ;) Gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Super! Też muszę się wsiąść. Trzy lata temu zrobiłem pół-maraton a teraz brzuch mi urósł i buty się rozwaliły. Złożyłam zamówienie na agito.pl na nowe „najacze” i będzie trzeba je przebiegać. Nieco się boje swojej formy po pół rocznej przerwie :P Trochę się rozleniwiłam, nie ma co…

    OdpowiedzUsuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!