Grand Prix Rembertów Team 2014 za nami! Zająłem 2. miejsce

Dzisiaj na blogu wywiad, który przeprowadził ze mną Jacek Będkowski z Rembertów Team. Pretekstem do rozmowy było zajęcie przeze mnie 2. miejsca w Grand Prix Rembertów Team w 2014 roku.  

Grand Prix obejmuje starty w oficjalnych zawodach na różnych dystansach: 5 km, 10km, 21,098 km, 42,195 km i biegi ultra. Zawodnicy startując w wybranych biegach a następnie rejestrują swoje wyniki i przekazują do komisji Grand Prix Rembertów Team w ciągu 30 dni od ogłoszenia wyników. Po weryfikacji przesłanych wyników przydzielane zostaną punkty za każdy bieg. 

Zwycięzcą Grand Prix zostaje ten zawodnik, który zgromadzi najwięcej punktów w okresie w ciągu roku.

Marcin, jesteś już dobrze znany w świecie biegowym, dlatego nie będę dopytywał tak dużo o bieganie. Powiedz nam, czym interesujesz się poza bieganiem, czym się zajmujesz?

Bieganie to moja wiodąca pasja i wypełnia sporą część mojego czasu, ale to nie jedyna tematyka, którą się interesuję. W obszarze sportu sporo uwagi przykuwam do piłki nożnej, ale od wielu lat nie uprawiam już tego sportu. Uważam, że w pewnym wieku granie w piłkę staje się dużo bardziej ryzykowne. To sport bardzo kontaktowy, nie trudno w zwarciu z innym zawodnikiem odnieść kontuzję, która może mieć spory wpływ na kształt przygotowań do imprez biegowych. Jestem zatem takim modelowym kibicem piłkarskim, czyli oglądam mecze, czerpię z tego sporo przyjemności, ale sam już nie biegam za piłką. 


Nieco inaczej jest z inną moją sportową pasją - piłką ręczną, która fascynuje mnie od dziecka, ale jakoś nigdy nie miałem okazji wciągnąć się bardziej w grę. Za to jeszcze od lat dziewięćdziesiątych emocjonuję się meczami szczypiornistów, w końcu pochodzę z Kielc, polskiej stolicy piłki ręcznej, a tam wszyscy żyją handballem! Poza sportem interesuję się muzyką, filmem, a także z racji politologicznego wykształcenia polityką.

Wiem, że od niedawna prowadzisz bloga „Dulnik Biega”. Co skłoniło cię do pisania?

Do pisania bloga skłoniła mnie 5. rocznica rozpoczęcia mojej przygody z bieganiem. Pomyślałem, że to dobry moment, żeby zacząć dzielić się swoją wiedzą na temat biegania oraz doświadczeniem z imprez biegowych. Jestem biegaczem, który startuje chętnie i często, blog „Dulnik Biega” jest doskonałym miejscem do publikowania relacji z imprez biegowych, cyklów przygotowawczych, testów sprzętu oraz poruszania tematów istotnych dla środowiska biegowego. Z bieganiem jestem związany również zawodowo, jestem m.in. rzecznikiem prasowym Runmageddonu, największego w Polsce cyklu biegów przez przeszkody, a także wspieram w obszarze Public Relations szereg innych projektów biegowych. Stąd bierze się również dobra znajomość tego środowiska, które się rozwija bardzo dynamicznie. 

Fajnie, że jest tak wiele biegowych blogów, które inspirują innych do założenia butów i zrobienia pierwszych kroków w kierunku biegania. Osobiście mam nadzieję, że mój blog będzie w dalszym ciągu zyskiwał nowych czytelników.

Jesteś znany z tego, że angażujesz się i uczestniczysz w różnych akcjach biegowych nie koniecznie kojarzonych z typowym bieganiem. Czy może powiedzieć coś więcej na ten temat?

Dla mnie bieganie to nie tylko treningi i starty w zawodach. To również styl życia i chęć poznawania innych odcieni tej dyscypliny. Tak jak wspomniałem wcześniej jestem związany z Runmageddonem, który z definicji jest wydarzeniem biegowym, ale jednak charakteryzuje się tym, że łączy w sobie wiele sportów. Śmiałkowie, którzy chcą zmierzyć się z przeszkodami Runmageddonu powinni postawić na wszechstronne przygotowanie, trening siły, wytrzymałości, zwinności, skoczności, słowem tego – o czym często zapominamy w treningu biegowym. Jestem dumny, że mogą być częścią Runmageddonu, ale raczej nie zanosi się na mój start w zawodach tego cyklu. Zdecydowanie koncentruję się na moim planie treningowym i czekających mnie w przyszłym roku 2 startach na dystansie 42,195km. Dla mnie bieganie ma silny wymiar społecznościowy, stąd moja chęć łączenia ze sobą różnych środowisk biegowych. 

Aktualnie jestem zawodnikiem JacekBiega Running Team, ale nie przeszkadza mi to w pojawianiu się na treningach i spotkaniach Rembertów Team, gdzie mam mnóstwo biegowych przyjaciół, z którymi biegam od lat. Myślę, że cała ta okołobiegowa otoczka i atmosfera jest równie ważna, jak samo bieganie.

A teraz najważniejszy moment naszej rozmowy. Co skłoniło Cię do uczestnictwa z Grand Prix Rembertów Team? Jak oceniasz tą rywalizację w pierwszej debiutującej edycji tego cyklu? Czy była to dla Ciebie dodatkowa motywacja do startów, czy może coś innego?

Pomysł Grand Prix Rembertów Team to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. To lustro, w którym możemy się przeglądać, zestawienie agregujące wszystkie nasze starty, pokazujące dynamiczne tempo rozwoju biegania w Rembertowie. Cieszę się, że mogę uczestniczyć w tej zabawie, takie zestawienia są dobrym motywatorem! Od 3 lat sam również prowadzę prywatną „Rywalizację Marcina” na Endomondo. Wygra ten, kto w 2014 przebiegnie najwięcej kilometrów, oczywiście prowadzisz z potężną przewagą! Ja walczę o obecność w pierwszej dziesiątce, aby być w pierwszej „15” trzeba było do dzisiaj (29.12.2014) przebiec 2218km! Z zadowoleniem obserwuję rosnącą liczbę uczestników tej rywalizacji. W 2014 roku było nas ponad 120! 

Myślę, że w przypadku Grand Prix RT będzie podobnie, za rok będzie nas jeszcze więcej. Do treningów i startów motywują mnie zarówno zestawienia i rywalizacje jak i ambitne plany biegowe, które wyznaczam na każdy sezon. Idea złamania 3h w maratonie wciąż najmocniej dopinguje mnie do pracy na treningach.

Jesteś na podium GP RT. Nie było łatwo rywalizować z Mirkiem, który uczestniczył prawie w 50 biegach i z dużą przewagą wygrał cykl, ale walka na podium trwała niemal do ostatnich dni 2014 roku. Jak oceniasz tą rywalizację?

Cieszę się z tego drugiego miejsca i z tego, że utrzymałem się na tej pozycji, bo kolejny z Młodożeńców – Jacek naciskał bardzo mocno. Mirek od początku był poza zasięgiem, nie jestem w stanie wystartować w takiej liczbie biegów, jak on choćby dlatego, że na każdy start staram się przygotować dobrą formę. To wymaga czasu i pracy. Oczywiście nie kwestionuję podejścia Mirka, każdy sam układa swoje plany startowe i strategie dla biegów. Wręcz przeciwnie, imponuje mi swoim zaangażowaniem i pracą, którą włożył w swoje starty. Pokazuje to, że nie każdy musi się ścigać i w każdym biegu walczyć o przekroczenie kolejnej bariery. Bieganie jest dla każdego, jest tutaj miejsce dla wszystkich. 

Cieszy również niezmiernie fakt, że w Grand Prix Rembertów Team wystartowało aż tylu biegaczy – prawie 60 osób. Na ścieżkach biegowych w naszej dzielnicy widuję wielu biegających ludzi, którzy jeszcze nie bawią się z nami. Pokazuje to, że nasza rywalizacja ma wciąż perspektywy rozwoju. Moim zdaniem Rembertów jest jedną z najbardziej rozbieganych dzielnic Warszawy.

Startujesz dość dużo, ale biegasz tylko 1-2 maratonach w roku. Czy Twoja taktyka na budowanie formy to starty? A może są inne powody takiego układu listy biegów?

Od 2012 roku startuję 2 w dwóch maratonach rocznie. Pierwszy na wiosnę i drugi na jesieni. Staram się współpracując z moim trenerem Jackiem Gardenerem przygotować dwa szczyty formy. Plan jest ściśle ułożony pod starty maratońskie, chociaż nie brakuje mikrocyklów przygotowawczych do ważniejszych biegów 10km i półmaratonów, które traktuję jako sprawdziany formy. Oczywiście ustawienie treningu pod maraton nie wspiera szybszego biegania na dystansach takich jak 5km i 10k – jestem po prostu trochę za bardzo zmęczony, żeby biegać szybciej, ale świadomie koncentruję się na maratonie. Celuję w czas poniżej 3 godzin, to oczywiście cel długoterminowy, w przyszłym roku chciałbym się zbliżyć do 3 godzin.

Startujesz również w biegach zagranicznych. Który z tych startów zapadł Ci w pamięci najbardziej? Czy możesz podpowiedzieć lub doradzić naszym biegaczom na temat startów poza granicami Polski.

Tak, bardzo lubię biegi zagraniczne, to okazja żeby zobaczyć, jak wyglądają imprezy biegowe w innych krajach. To ogromne przeżycie, gdy biegniesz w Berlin Marathon czy Marathon de Paris razem z ponad 40 tysiącami biegaczy! Do tego widoki, atmosfera, czujesz się, jakby cały świat biegł razem z Tobą. Grono osób zainteresowanych turystyką biegową z roku na rok rośnie, a Polaków jest coraz więcej na listach startowych wielu maratonów. W tym roku np. w Budapeszcie oprócz mnie wystartowało jeszcze 160 biegaczy z naszego kraju. 

Najbardziej w pamięci zapadł mi jednak 40. BMW Berlin Marathon z 2013 roku, w którym nabiegałem swoją życiówkę – 03:14:34. Ruszyłem wtedy ze strefy na 3:30 i musiałem minąć kilka tysięcy osób na trasie, aby dobiec kwadrans szybciej, niż czas strefy. Kosztowało mnie to dużo pracy na trasie, ale satysfakcja była ogromna! Do tego te tłumy na trasie, tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Starty zagraniczne polecam każdemu, osobiście na 2015 rok polecam Barcelonę, maraton jeszcze przed jubileuszową 30. połówką w Warszawie.

Czy możesz podzielić się swoimi rekordami?
 
Proszę bardzo.
  • 2013 Maraton 40. Berlin Marathon 3:14:34
  • 2014 Półmaraton Półmaraton ZHP w Pabianicach 1:27:57
  • 2014 10 km XXVI Bieg Niepodległości 0:39:27
  • 2014 5 km XXVI Bieg Niepodległości 0:19:35

Jakie masz cele na 2015 rok? O czym marzysz w dłuższej perspektywie?

Mój główny cel na 2015 rok to poprawienie rekordu maratońskiego o kilka minut, mam nadzieję nabiegać czas w granicach 3:05 – 3:10. Liczę również na nowy rekord na dystansie połówki i 10km. Będę ciężko pracował na treningach, plan na ten rok to wzmocnienie mięśni pleców, więcej ćwiczeń stabilizacyjnych, więcej potu na treningach. Na zawodach na pewno nie będę odpuszczał, powalczę o jak najlepsze wyniki. O moim bieganiu zawsze będziecie mogli przeczytać na www.dulnikbiega.pl

Marcin, życzę Ci lekkości i szybkości na trasach maratońskich, aby Twoje nogi pognały i pozwoliły na złamanie 3 godzin. Jestem przekonany, że niedługo będziesz świętował członkostwo w klubie łamaczy trzech godzin.
 
Bardzo dziękuję za rozmowę. 

Jacek Będkowski

W 2014 roku odbyła się pierwsza edycja Grand Prix Rembertów Team, poniżej przedstawiam końcowe wyniki. Gratuluję wszystkim uczestnikom zabawy, to był świetny sezon!


 

Rozmowa

  1. Ciekawy wywiad i pomysł na Grand Prix! Gratuluję! Paweł

    OdpowiedzUsuń
  2. Śledzę Twoje biegowe poczynania od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem. Inspirujesz mnie do biegania, chociaż wyniki jakie osiągam są dalekie od Twoich. Powodzenia w nowym sezonie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Runnerblade! Strasznie mi miło :) Powodzenia! Trzymam za Ciebie kciuki!

      Usuń
  3. Przejrzałem regulamin tego Grand Prix i widzę, że to naprawdę fajny pomysł :) Kradnę :) Trzymaj się, mk

    OdpowiedzUsuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!