35 km na 35. urodziny!

W takim składzie spotkaliśmy się na moje urodzinowe bieganie. Dziękuję! (fot. Maciej Nowakowski)
Jest już po północy, a to oznacza, że jest już po dniu moich 35. urodzin. To był naprawdę fantastyczny, bardzo biegowy dzień! Pomysł przebiegnięcia 35km na 35 urodziny pojawił się w piątek dość spontanicznie. Zerknąłem do mojego planu treningowego i zobaczyłem, że w niedzielę powinienem wykonać bieg na dystansie 26km.

Pomyślałem, sobie...hmmm w sumie w niedzielę są moje 35. urodziny! A może by tak dokręcić do tych 26km brakujące 9 km? 

Szybko skontaktowałem się z moim trenerem, Jackiem Gardenerem i zapytałem, co sądzi takim sposobie świętowania urodzin. Szybko odpisał, że pomysł jest OK i zaproponował, że sam weźmie udział w tym wydarzeniu. Doradził, żeby wytyczyć trasę po pętli, tak aby możliwość uczestniczenia w wydarzeniu mieli również Ci, którzy jeszcze nie są gotowi na pokonanie 35km. 

Skontaktowałem się z Przemkiem Zawalem, który rembertowskie lasy zna jak własną kieszeń i poprosiłem o pomoc w wytyczeniu trasy na niedzielne wybieganie. Przemek podszedł do tematu bardzo pozytywnie i szybko przygotował mapkę, którą mogłem umieścić w wydarzeniu na Facebooku. W ten sposób postanowiłem zaprosić znajomych biegaczy do wspólnego biegania. 

Pierwsi zainteresowani pojawili się szybko, wielu znajomych sygnalizowało, że nie będą w stanie przebiec pełnego dystansu, ale zachęcałem do przebiegnięcia choćby jednej pętli, która według szacunków Przemka powinna liczyć około 11km. 

Trasa mojego urodzinowego biegu przygotowana przez Przemka
Równolegle do promocji wydarzenia na Facebooku w naszym domu trwały przygotowania, w które bardzo aktywnie włączyła się moja żona Sylwia. Ruszyła produkcja batonów energetycznych domowej roboty, które miały dodać energii i sił witalnych uczestnikom niedzielnego wybiegania! Wśród składników samo dobro! Banany, miód, płatki owsiane, orzechy laskowe i fistaszki, migdały, słonecznik, mleko, jaja, gorzka czekolada (dużo), kakao, woda...Przepyszne!

Batony energetyczne made by Sylwia - pycha!
Zaproszenie do udziału w moim urodzinowym biegu pojawiło się na fanpage'u Dulnik Biega a także na facebookowych stronach JacekBiega Running Team i Rembertów Team. Gdy wstałem w niedzielę rano zobaczyłem, że udział w wydarzeniu potwierdziło 11 osób, a kolejne 9 osób było niezdecydowanych, czy przyjedzie do Rembertowa na wspólne bieganie. 

Biegaczy zaprosiłem na godzinę 12:00 u zbiegu ulic Czerwonych Beretów i Okurzałego. Na miejsce zbiórki wybraliśmy się jednak wspólnie z moim bratem Grzegorzem wcześniej. O 11:30  spotkaliśmy się tam z Przemkiem. Szybko zaopatrzyliśmy się w wodę oraz "napoje izotoniczne" i pojechaliśmy na betonową drogę znajdującą się na trasie wyznaczonej wcześniej pętli. Było to miejsce oddalone od miejsca zbiórki o 2km. Zostawiliśmy tam samochód i pobiegliśmy z Przemkiem odebrać uczestników niedzielnego wybiegania. Widzieliśmy ich już z daleka, zrobiło mi się bardzo miło, że aż tylu biegaczy przybyło, aby wspólnie ze mną świętować urodziny! 

Wśród osób, które stawiły się na miejsce zbiórki byli: Jacek Gardener, Monika Piasecka oraz Bożena i Jędrzej Josypenko z JacekBiega Running Team, Artur Bielec, Marta Panasiewicz, Jacek Młodożeniec, Włodek Konefał, Emilia Olędzka (zdecydowała się pojechać na rowerze, "żeby odciążyć nogi". Oj nie było jej łatwo w tym mokrym, zaśnieżony lesie!). Nie zabrakło również Marcina Kuriaty, prezesa Rembertów Team oraz Maćka Nowakowskiego, którzy specjalnie przyjechali, aby uściskać mnie przed ruszeniem na trasę urodzinowego biegu. 

Usłyszałem całą masę super życzeń i dostałem ekstra upominki m.in. butelkę znakomitej nalewki domowej roboty autorstwa Emi Olędzkiej, a także klubowy buff JacekBiega Running Team, z podpisami uczestników biegu. 

Super pamiątka z urodzinowego wybiegania! Dziękuję! (fot. Jacek Gardener)
Misja "35km na 35 urodziny" rozpoczęła się w momencie ruszenia z miejsca zbiórki w kierunku samochodu, gdzie czekał na nas Grzegorz. Po dobiegnięciu do betonowej drogi zarządziłem krótką przerwę, podczas której uczestnicy mieli okazję spróbować znakomitej nalewki Emi oraz odebrać batony energetyczne przygotowane przez moją żonę.

Pierwszy punkt odżywczy na trasie urodzinowego biegu (fot. Artur Bielec)
No to siup! Wznoszę toast z Grzegorzem i Włodkiem :) (fot. Artur Bielec)
Po wzniesieniu toastu ruszyliśmy na trasę pierwszej pętli. Warunki atmosferyczne były wprost wymarzone do biegania! Prawie bezwietrzna aura, święcące delikatnie słońce i leśne ścieżki pokryte śniegiem...czy można było chcieć więcej, zważywszy na początek lutego? Biegliśmy sobie spokojnie w 10 osobowej grupie, która szybko rozciągnęła się na ścieżce. Każdy miał okazję biec w swoim komfortowym tempie. 

Biegnę w towarzystwie przedstawicieli JacekBiega Running Team (fot. Artur Bielec)
Ten sam skład, tylko z tyłu dogonił nas Przemek :) (fot. Artur Bielec)
W lesie panowały super warunki do biegania! (fot. Artur Bielec)
Czas na trasie szybko nam upływał na rozmowach o bieganiu i nie tylko. Jacek Gardener dzielił się z nami swoimi wrażeniami ze służby w jednostce wojskowej w Rembertowie, znał ścieżki, którymi biegaliśmy wczoraj, chociaż wspominał, że kilka razy w tych terenach udało mu się zabłądzić. Na szczęście nad tym, żebyśmy tym razem nie pogubili drogi czuwał Przemek, który szczęśliwie doprowadził nas na metę pierwszego okrążenia. 

Wszystko było pięknie, tylko okazało się, że pętla wytyczona przez Przemka nie liczy 11km, tylko 2km więcej. Nikt nie miał jednak specjalnych pretensji do niego, w końcu jeśli na Zimowym Maratonie Bieszczadzkim mogły być 2 nadprogramowe kilometry, to czemu nie na naszym biegu? :)

Szybko okazało się, że nie pobiegniemy 3 dużych pętli, tylko poprzestaniemy na 2 okrążeniach, ponieważ po pierwszej pętli nasze zegarki i Endomondo wskazywały 15km. Postanowiliśmy, że pobiegniemy jeszcze jedno okrążenie, a kilometry brakujące do 35km dokręcimy na małej pętli. Na pierwszych 15km swój udział w urodzinowym wybieganiu zakończył Artur, Monika i Włodek, a Marta zawróciła wcześniej na trasie, realizując swój plan kilometrów zadanych na niedzielę. 

Z bratem Grzegorzem i Arturem
Nalewka Emi i batoniki Sylwii cieszyły się dużym zainteresowaniem :)
Włodek, Artur, Grzegorz i Emi - jak widać humory dopisywały :)
Czas na toast!
Na drugą pętle ruszyliśmy zatem w okrojonym składzie. Biegłem z Jackiem G., Jackiem M., Bożeną i Jędrzejem oraz Przemkiem. Tempo było trochę szybsze, sam kilka razy pobiegłem szybciej wykorzystując obecność Jędrzeja, która bardzo lubi szybkie bieganie! Ścieżki w lesie momentami zrobiły za sprawą słonecznej pogody bardziej grząskie, ale wciąż bieg był bardzo komfortowy.

Biegliśmy w średnim tempie 5:30, kilometry uciekały spod nóg bardzo szybko! Tuż przed końcem drugiego okrążenia odłączyli się od nas Bożena i Jędrzej i na koniec pętli dotarłem wspólnie z Jackiem G., i Przemkiem.

Tutaj niespodziankę przygotowała moja żona, która czekała na nas z szampanem i rogalikami. Trochę dziwnie wyglądaliśmy organizując taką fetę w środku lasu :)

Jak się bawić, to się bawić!
Skład, w którym dotarliśmy na koniec drugiej pętli, wyłączając Grzegorza, który i tak pobiegał swoje - prawie 8km!
Balony były super, tylko bez podtekstów proszę :)
To ja może na wszelki wypadek złączę nogi :)
Na koniec drugiej pętli moje Endomondo pokazywało 29km. Do końca biegu brakowało jeszcze 6km, które już wcześniej postanowiliśmy dokręcić na małej pętli. Na trasę ruszyłem z Przemkiem, ponieważ obaj Jackowie zakończyli swoje wybieganie na dwóch pętlach. Czułem się całkiem dobrze po tych 30km, mięśnie już powoli się odzywały, ale wciąż byłem w stanie biec utrzymując tempo z poprzednich pętli. 

Kluczyliśmy po ścieżkach rembertowskiego lasu, szacunek dla Przemka, że tak dobrze się orientował w terenie! Ostatnią prostą pokonaliśmy biegnąc naprawdę żwawo i dobiegliśmy do mety tego urodzinowego biegu! Tym samym udało się zrealizować pomysł przebiegnięcia 35km na 35 urodziny!

To był naprawdę niezwykły dzień, spędziłem w lesie prawie 4 godziny, w towarzystwie super ludzi, na świetnych ścieżkach biegowych, które skrywają lasy naszej dzielnicy.

Chciałbym gorąco podziękować wszystkim, którzy wczoraj biegali razem ze mną, zarówno ramię w ramię, jak i wirtualnie dedykując mi swoje treningi. Jesteście wspaniali! Szczególnie dziękuję Przemkowi i Grzegorzowi za pomoc w organizacji tego biegu, bez Was to wydarzenie nie mogłoby się odbyć! Jednocześnie składam Przemkowi najlepsze życzenia urodzinowe, bo dzisiaj to on jest jubilatem! 

Czy za rok pobiegniemy 36km? Hmm 1 lutego wypada w poniedziałek, a w moim planie treningowym to tradycyjnie dzień wolnego od biegania :)

Za to... w 2020 roku, gdy będę obchodził 40. urodziny 1 lutego wypada w sobotę - szykujcie formę!

Rozmowa

  1. Gratuluję pomysłu i jego realizacji! Super urodziny! 100 lat!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za życzenia! Polecam takie świętowanie urodzin :)

      Usuń
  2. 100 lat Marcinie! Pozdrawiam, Marta

    OdpowiedzUsuń
  3. 100 latek kolego biegaczu! Świetny pomysł na świętowanie urodzin :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super batoniki! Mogę prosić o przepis? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratki Marcin, Well done
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
  6. to ja sie pisze na 2020 rok, 40k bardzo chetnie

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny pomysł na urodziny. Wykorzystam przy swoich :) kamil

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego biegowego Marcin! Biegaj dalej i szybciej:) Ola

    OdpowiedzUsuń
  9. 100 lat Marcin! Zdrowia i zapału do treningów!

    OdpowiedzUsuń
  10. No tak :) spodziewałem się, że właśnie tak uczcisz swoje urodziny, Biegaczu :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Fakt, to były prawdziwie biegowe urodziny :)

      Usuń
    2. Żałuję, że nie wziąłem w udziału w tym wybieganiu, widzę, że było bardzo fajnie :) piszę się na ten 2020!

      Usuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!