Wiosenne bicie rekordów trwa! 10. Półmaraton Warszawski na 01:24:49

Z medalem 10. Półmaratonu Warszawskiego!
Trwa mój piękny biegowy sen, z którego mam nadzieję nieprędko się wybudzić. Od samego początku 2015 roku każdy start w biegowej imprezie kończy się kolejnym rekordem życiowym. Tak było podczas Biegu Chomiczówki/Pucharze Bielan, na Półmaratonie Wiązowskim oraz na najważniejszym starcie na wiosnę, czyli Zurich Marato de Barcelona. 

Półmaraton Warszawski tak naprawdę trwa cały weekend. Sobotę wypełniają odwiedziny Biura Zawodów i strefy Expo, a niedziela to oczywiście start na dystansie 21,097km. Mogę śmiało powiedzieć, że był to wspaniały, biegowy weekend!

Mój Półmaraton Warszawski

Postanowiłem napisać dzisiaj kilka zdań na temat Półmaratonu Warszawskiego - imprezy, którą wielu biegaczy (w tym ja!) zalicza do swoich ulubionych. Szkoda, że organizatorzy nie zliczają zawodników, którzy debiutują na dystansie 21,097km. Z pewnością statystki wyglądałyby imponująco! Oczywiście znalazłbym się w tym gronie - w 2010 roku startując w 5. Carrefour Półmaratonie Warszawskim po raz pierwszy w życiu pokonałem półmaraton.

Dzisiaj na blogu krótki wpis o tym, jak wyglądały moje dotychczasowe starty w tej wyjątkowej imprezie. 

21. Maratona di Roma: "Długie wybieganie" Wojtka na 03:03:48!

Wojciech Wojciechowski
Dzisiaj na moim blogu gość specjalny. Po tym, co zrobił wczoraj w Rzymie z naciskiem na słowo GOŚĆ. Mowa o Wojciechu Wojciechowskim, który fenomenalnie pobiegł w 21. edycji Maratona di Roma. 

Zapraszam do lektury korespondencji Wojtka z Rzymu. Jego historia jest niezwykła i każe z jeszcze większym uznaniem patrzeć na wynik, który wczoraj nabiegał!

Plan wykonany. Barcelona na 03:02:57!


Z Barcelony wróciłem z tarczą! Wyciągnąłem wnioski z nieudanych maratonów w 2014 roku i przyłożyłem się nie tylko do biegania, ale również do ćwiczeń stabilizująco-wzmacniających. Przyniosło to efekt w postaci nowego rekordu życiowego dystansie 42,195km, który od 15 marca 2015 wynosi 03:02:57!

To był niesamowity weekend z maratonem w Barcelonie, podczas którego zagrało wszystko: moja forma, pogoda oraz taktyka biegu. Wynik, który nabiegałem w Hiszpanii bardzo mnie cieszy, nie miałem zamiaru w tej próbie atakować granicy 3 godzin. Chciałem się do niej zbliżyć, aby uzyskać dodatkowy zastrzyk motywacji, że złamanie "trójki" w maratonie jest naprawdę możliwe jeszcze w tym roku.

Jaka taktyka na Barcelonę? Wytypuj mój czas na maratonie i wygraj książkę!

Od maratonu w stolicy Katalonii dzielą mnie już tylko 4 dni. Przygotowania do startu w tej imprezie praktycznie się zakończyły, teraz pozostaje już tylko zaplanować najlepszą strategię na niedzielny bieg. To bardzo ważne zadanie, o czym wie chyba każdy, kto mierzył się z dystansem 42,195km. 

Z uwagi na to, że w niedzielę pobiegnę mój ósmy maraton w życiu, mam całkiem sporo doświadczeń w realizowaniu taktyk tym dystansie, niestety również tych negatywnych. Dzisiaj na blogu piszę o mojej taktyce na niedzielny maraton i...ogłaszam konkurs! Do wygrania super książka, którą polecam każdemu biegaczowi!

Za tydzień maraton w Barcelonie!

www.zurichmaratobarcelona.es
Do ósmego maratonu w życiu został już tylko tydzień! Moje przygotowania do 37. Zurich Maratό de Barcelona praktycznie się zakończyły. Udanym startem w ubiegłotygodniowym XXXV Półmaratonie Wiązowskim potwierdziłem, że jestem w dobrej formie, co nastraja mnie pozytywnie przed wyruszeniem na ulice stolicy Katalonii.

W dzisiejszym poście piszę o barcelońskim maratonie, jego historii i trasie. Aaaa wiecie, że mam już nadany numer startowy?

Wiązowna na 01:26:23! Mam nowy rekord życiowy w półmaratonie!

Biegowa wiosna zaczyna się w Wiązownie, na Półmaratonie, który jest najstarszym zimowo-wiosennym biegiem w Polsce. Tegoroczna, 35. już edycja imprezy została rozegrana w bardzo sprzyjających warunkach pogodowych. Kilka stopni na plusie i bardzo delikatny, jak na możliwości Wiązowny, wiatr zdecydowanie sprzyjały szybkiemu bieganiu. Do startu w tej imprezie zgłosiłem się bardzo późno, praktycznie w ostatni dzień zapisów on-line. 

Zwlekałem z zapisami, ponieważ nie wiedziałem, jak będę wyglądał po zimowych, wyczerpujących treningach. Uznałem jednak, że czuję się świeżo i po konsultacjach z trenerem zdecydowałem się wystartować w Wiązownie. Był to mój drugi start w tej imprezie - pierwszy, w 2012 roku zaliczyłem na 01:37:35. Z tego biegu zapamiętałem przede wszystkim...wiatr, silny porywisty wiatr, który bardzo mocno utrudniał bieganie.