Wiosenne bicie rekordów trwa! 10. Półmaraton Warszawski na 01:24:49

Z medalem 10. Półmaratonu Warszawskiego!
Trwa mój piękny biegowy sen, z którego mam nadzieję nieprędko się wybudzić. Od samego początku 2015 roku każdy start w biegowej imprezie kończy się kolejnym rekordem życiowym. Tak było podczas Biegu Chomiczówki/Pucharze Bielan, na Półmaratonie Wiązowskim oraz na najważniejszym starcie na wiosnę, czyli Zurich Marato de Barcelona. 

Półmaraton Warszawski tak naprawdę trwa cały weekend. Sobotę wypełniają odwiedziny Biura Zawodów i strefy Expo, a niedziela to oczywiście start na dystansie 21,097km. Mogę śmiało powiedzieć, że był to wspaniały, biegowy weekend!

Sobota
Na Stadion Narodowy, gdzie mieściło się Biuro Zawodów dotarłem około godziny 18:00. Spotkałem tam mojego brata Grzegorza, z którym nasze kroki skierowaliśmy od razu do stanowisk, gdzie wydawane były pakiety startowe. Wszystko sprawnie zorganizowane, mnóstwo wolontariuszy imponujących uśmiechami i pozytywnym nastawieniem, wszystkie stanowiska oznaczone czytelnie. Odbiór pakietu w takich warunkach był czystą przyjemnością!

Racebook Półmaratonu Warszawskiego
Później przyszła kolej na rekonesans strefy Expo, która swoim rozmiarem może nie robiła jakiegoś wielkiego wrażenia, ale można przyjąć, że biegacze mogli znaleźć w niej wszystko, co potrzebne. Z racji mojej bliskiej współpracy z ASICS oczywiście najbardziej interesowało mnie stoisko tej firmy. Można było znaleźć produkty z najnowszej kolekcji SS15, w której zdecydowanie dominują kolory zielony i pomarańczowy - zarazem barwy ASICS Frontrunner w tym sezonie. 

Pamiątkowe zdjęcie ASICS Frontrunners przed 10. Półmaratonem Warszawskim
W sobotę na expo spotkałem wielu znajomych biegaczy - Ewę z Kuźni Triathlonu (towarzyszkę naszej grudniowej wyprawy na Półmaraton Mikołajów), Olę Mądzik prowadzącą bloga PoranaMajora ze swoim trenerem Mariuszem i Patrycją, Maćka z Rembertów Team.

Dwaj bracia D. i Ewa
Zdjęcie z Olą
Na stoisku Łódź Maraton zobaczyłem się z Jaśkiem, z którym dość mocno rywalizuję na wyniki. W tym samym miejscu spotkałem również Beatę  z blogu Runaddict. Dzięki za miłą rozmowę!

Oprócz łódzkiego maratonu w sobotę na Stadionie Narodowym promowano również imprezy biegowe w Białymstoku, Lublinie oraz Krakowie. Miło było spotkać kolegów reprezentujących Cracovia Maraton - Łukasza i Damiana. Niezwykłe były rozmowy z biegaczami, czytelnikami mojego bloga, którzy śledzili moje dotychczasowe starty. Spotkania z Wami dają mi potężną motywację do dalszego pisania o bieganiu.

Mój biegowy druh - Jasiek!
Jeśli chodzi o inne stoiska, niż ASICS, które przykuły moją uwagę to zdecydowanie najwięcej czasu spędziłem u dystrybutora zegarków Polar. Uzyskałem mnóstwo informacji na temat pulsometra M400, który szczególnie mi się podoba. Kto wie, może zdecyduję się na jego zakup.

Podsumowując, sobotnia wizyta na Stadionie Narodowym była pełna rozmów, rozmów i jeszcze raz rozmów. O czym? Przede wszystkim o czekającym nas niedzielnym półmaratonie!

Niedziela
Kładąc się spać w sobotę nastawiłem sobie budzik na godzinę 6. Smartfon bezproblemowo zaktualizował godzinę, ale widać mój organizm potrzebował więcej snu. Wyłączyłem bowiem budzik i wróciłem do spania! Gdy się przebudziłem ponownie, była...7:30! Miałem piekielnie mało czasu na wyjście z domu, w końcu na 08:06 umówiłem się z Rembertów Team na stacji kolejowej. Szybkie przygotowania, dwie połknięte w biegu kanapki z Nutellą i już byłem gotowy do wyjścia. Wyrobiłem się na zbiórkę i poniższe pamiątkowe zdjęcie. 

Rembertów Team przed wyjazdem na 10. Półmaraton Warszawski (fot. fanpage Rembertów Team)
Na Plac Marszałka J. Piłsudskiego, gdzie zlokalizowana była baza półmaratonu dotarliśmy sprawnie i szybko. Do startu pozostawała jeszcze godzina, którą wykorzystaliśmy na zrobienie małego rekonesansu. Odwiedziliśmy strefy depozytu oraz mety, gdzie spotkałem Jaśka oraz m.in. Piotrka Falkowskiego z Jagodą.


Z ekipą z Piaseczna
Planując start w 10. Półmaratonie Warszawskim miałem zamiar pobiec mocniej, zaryzykować od samego początku i ruszyć na trasę tempem w granicach 4 min/km. Porzuciłem strategię negative split, mimo że przyniosła mi sukces w Wiązownie i Barcelonie. Powodem takiej decyzji była chęć wyjścia ze strefy komfortu, chciałem sprawdzić, jak dużą mocą dysponuję. Na realizację biegu w stałym, mocnym tempie umówiłem się z Wojtkiem, który w ubiegłą niedzielę nabiegał 03:03:48 na maratonie w Rzymie. 
Przed startem z Wojtkiem
Wojtek nie był do końca pewien, czy dostatecznie się zregenerował po tym starcie, ale postanowił zaryzykować. Do biegu w szybkim tempie miał pociągnąć nas Piotrek, znakomity biegacz, który miał w planach bieg na czas w granicach 1:20:00. Chcieliśmy zacząć bieg razem z nim, pociągnąć kilka kilometrów mocno i potem biec swoje. Ten plan udało nam się realizować do 6km, gdy Piotrek ostatecznie nam uciekł. Na 6km Wojtek powiedział mi, że jednak nie do końca zregenerował się po rzymskim maratonie. W takim układzie dalej pobiegłem sam starając się trzymać równe, mocne tempo.

Trasa wybitnie pomagała w realizacji takiej taktyki, było płasko, momentami nawet delikatnie z górki. Jeszcze przed skrętem na Trasę Łazienkowską, w okolicach 10km przyjąłem żel energetyczny.

fot. FotoMaraton.pl
Na trasie doszedł mnie Piotrek "Szycha" Mądrach, którego twarz znają chyba wszyscy w Warszawie i nie tylko, ponieważ jego podobizna znalazła się na materiałach promujących półmaraton. Krótko się jednak widzieliśmy, zwiększyłem tempo na zbiegu w kierunku Wisłostrady i zamierzałem je utrzymać również na dalszej części trasy.

fot. FotoMaraton.pl
Na 14 km zaaplikowałem sobie jeszcze PowerBombę i ruszyłem ostro do przodu. Szybko minąłem tunel Wisłostrady i już czekałem na 18km, gdzie spodziewałem się podbiegu, który miał rozstrzygnąć, czy dotrę do mety z rekordem. Okazuje się, że warto było przez zimę trenować na Agrykoli, bo pokonałem to wzniesienie bardzo swobodnie. Do mety zostało już tylko nieco ponad 2km, które pokonałem w tempie grubo poniżej 4min/km. Na ostatniej prostej już wiedziałem, że czas będzie znakomity!

fot. FotoMaraton.pl
Już na zegarku widziałem, że udało mi się dzisiaj złamać 01:25:00, a SMS z STS-Timing tylko to potwierdził: 01:24:49! Tak brzmi mój nowy rekord życiowy w półmaratonie!

fot. FotoMaraton.pl
Na mecie spotkałem Pawła z Trinergy, który nabiegał świetny wynik - 01:24:15, a także mojego brata Adama, który złożył mi gratulacje jako jeden z pierwszych. 

fot. sport.tvp.pl
Moją reakcję na mecie zarejestrowały kamery TVP i ujęcie to znalazło się w materiale z Półmaratonu Warszawskiego, który został wyemitowany po Wiadomościach w TVP 1.

Słowo podsumowania. To był naprawdę udany bieg. Wytrzymałem mocny początek biegu i udało mi się utrzymać stabilne tempo na całym dystansie. Średnie tempo biegu wyniosło 4:01 min/km, więc można uznać, że dobrze zrealizowałem przedstartowe założenia. Jestem bardzo szczęśliwy, że ten piękny biegowy sen wciąż trwa, oby trwał jak najdłużej! Gratuluję wszystkim, którzy dzisiaj pokonali półmaraton w Warszawie, a w szczególności debiutantom i tym, którzy nabiegali swoje nowe życiówki!

Na koniec szczególne gratulacje kieruję do mojego brata Grzegorza, który dzisiaj ukończył 10. Półmaraton Warszawski! To wielka sprawa! Wiem doskonale, ile kosztowało go wysiłku pokonanie tych 21,097km. Grzegorz pięknie walczył z dystansem i samym sobą i wygrał. Tym samym dał piękny przykład, że biegowe marzenia są po to, aby je spełniać!

Mój start w 10. Półmaratonie Warszawskim w obiektywie FotoMaraton.pl - partnera mojego bloga:

Rozmowa

  1. Gratki! A końcówką to się normalnie wzruszyłem :) Świetna relacja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty Grzesiu wzruszyłeś mnie i innych ludzi realizując dzisiaj swoje biegowe marzenie. Jestem z Ciebie mega dumny!

      Usuń
  2. Piękny wynik, Gratuluje Marcin

    OdpowiedzUsuń
  3. Brawo Marcin! Ten sezon należy do Ciebie! Ale przyspieszyłeś!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć :) mam nadzieję, że uda mi się jeszcze trochę przyspieszyć :)

      Usuń
  4. Super Marcin, trzymanie kciuków pomogło! Ależ jesteś w gazie, brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zwłaszcza pod koniec, gdy biegłem przede wszystkim siłą woli :) Dziękuję!

      Usuń
  5. Inspirujesz Marcin do coraz szybszego biegania, pięknie się rozwijasz biegowo. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje! Pięknie pobiegłeś!

    OdpowiedzUsuń
  7. Widziałam Cię w TVP! Co za radość na mecie! Pięknie! Trzymam kciuki! /Joanna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka totalna zaskoczka z tym serwisem TVP :) ale taka bardzo pozytywna! :) Dziękuję!

      Usuń
  8. Nieźle się prezentujesz w tym stroju startowym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super relacja, wyobrażam sobie jakbym tam biegła z Tobą :), oczywiście może akurat nie w tym tempie :), gratuluję, trzymaj tak dalej!, pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale masz wiosnę! Co start to rekord! Tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzieliśmy się na trasie, miło było zamienić kilka zdań! Super czas nabiegałeś! Pozdrawiam Krzysztof

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło było spotkać i zamienić parę zdań w tempie 04min/km :)

      Usuń
  12. Wow Marcin, piękny wynik. Nie ma co się dziwić, ilość nabieganych kilometrów procentuje. Gratuluję i trzymam kciuki za złamanie "trójki" na maratonie.

    OdpowiedzUsuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!