Dulnik w szkole, czyli pogadanki z dzieciakami o bieganiu

Uczniowie byli bardzo aktywni! (fot. Paweł Filek, Anna Czerepak)
W ubiegłym tygodniu odwiedziłem Szkołę Podstawową nr 312 im. Ewy Szelburg-Zarembiny na warszawskim Gocławiu i poprowadziłem serię pogadanek o sporcie z dzieciakami, a ściślej mówiąc uczniami klas I-III. Na zajęcia trafiłem w związku z propozycją Doroty, mamy Filipa, ucznia tej szkoły. Okazuje się, że placówka w tym roku stawia na aktywność fizyczną oraz zdrowe odżywianie.

Zostałem poproszony o to, aby przyjść na zajęcia i spróbować zaszczepić w uczniach żyłkę do uprawiania sportu. Zgodziłem się od razu, ale od razu też poczułem tremę. Czy poradzę sobie z poprowadzeniem takich zajęć? Czy uda mi się zainteresować dzieciaki tematem biegania?

Dwójka poza zasięgiem, ale Budapest Maraton i tak był wspaniały!

Wyjeżdżając do Budapesztu na maraton zapowiadałem walkę o złamanie 3 godzin w maratonie. Wiedziałem, że moje ostatnie starty kontrolne nie wyszły tak, jak chciałem i brakowało mi mocy, którą dysponowałem w pierwszej części tego sezonu.

Chciałem jednak zmierzyć się z tą trójką, zweryfikować formę i pobiec najlepiej, jak potrafię w tym najważniejszym starcie jesieni.