Mimo wszystko Wiktoria

Z Jaśkiem Szczepłkiem na ostatniej prostej XXVII Biegu Niepodległości (fot. Tomasz Kłosek)
Bieg Niepodległości tradycyjnie kończy sezon biegowy oraz cykl Warszawskiej Triady Biegowej. To kultowa impreza, która ściąga do stolicy biegaczy z całej Polski. Nie byłem pewien, czy po raz szósty z rzędu wystartuję w tym biegu, ponieważ z żoną oczekiwaliśmy na narodziny córki. 

Okazało się, że Wiktoria postanowiła pojawić się na świecie 10 listopada, w przeddzień Biegu Niepodległości. Grzeczna córeczka, zdążyła przed zamknięciem sezonu! Otworzyło to szansę startu w tej wyjątkowej imprezie. Pobiegłem i w ten sposób świętowałem urodziny córki i zakończenie tego niesamowitego roku w bieganiu.

Moja mała córeczka już trzyma za mnie kciuki!
Na kilka dni przed imprezą otrzymałem z serwisu internetowego PolskaBiega.pl zaproszenie do udziału w projekcie Ekipa EkstRemalna. Dzięki temu mogłem w środowy poranek spotkać się przed biegiem z ludźmi bardzo pozytywnie zakręconymi na punkcie biegania, jak Magda Sołtys, Julita Kotecka, Damian Bąbol, Michał Brzozowski i Filip Wołowski. Zebraliśmy się rano w okolicy pomnika Józefa Piłsudskiego i zrobiliśmy kilka fajnych ujęć, później pojechaliśmy na start samochodami firmy Renault, która jest partnerem Ekipy EkstRemalnej. Efekty tej współpracy zobaczycie już wkrótce na PolskaBiega.pl - miejcie oczy szeroko otwarte! (Polecam relację Damiana Bąbola w serwisie sport.pl)
Ekipa EkstRemalna na XXVII Bieg Niepodległości w komplecie! (fot. Łukasz Widziszowski)
Żołnierze zgodzili się na wspólne zdjęcie (fot. Łukasz Widziszowski)
Trochę pobiegaliśmy, żeby rozgrzać się przed biegiem (fot. Łukasz Widziszowski)
EkstRemalna ekipa przed startem (fot. profil FB Damian Bąbol)
Gdy dotarliśmy w pobliże strefy startowej, wokół biegało już bardzo wielu uczestników białych i czerwonych koszulkach. Według oficjalnych danych sprzedano około 15 tysięcy pakietów startowych -  pomyśleć można, że na takiej masowej imprezie trudno spotkać znajomych. A gdzież tam! Na Biegu Niepodległości są sami znajomi! Co chwilę napotykałem biegowych przyjaciół i przyjmowałem gratulacje urodzin córki. To było bardzo miłe, że tak wiele ludzi dzieliło ze mną radość z narodzin Wiktorii. Wśród spotkanych znajomych nie zabrakło członków ekip, do których należę, czyli  ASICS Frontrunners Polska oraz JacekBiega Running Team.

Z Kicławem przed startem XXVII Biegu Niepodległości
Jeszcze przed imprezą umówiłem się z moim biegowym druhem Kicławem, że pobiegnę z nim na czas poniżej 40 minut. Bardzo chciałem mu pomóc w pokonaniu tej magicznej granicy. Wiedziałem, że to zadanie może być bardzo trudne z uwagi na 3 tygodniowe roztrenowanie, które zakończyło się raptem tydzień temu. Przed środowym startem odbyłem tylko 2 treningi, więc można powiedzieć, że zamierzałem pobiec na totalnej świeżości. Do naszej dwójki przed biegiem dołączył jeszcze Przemek, znajomy biegacz z Kielc, który również planował złamanie 40 minut na Biegu Niepodległości. 

Krótka rozgrzewka i już staliśmy w pierwszej strefie oczekując na hymn narodowy, który tradycyjnie poprzedza strzał startera. Śpiewany przez prawie 13 tysięcy osób (przynajmniej tyle biegaczy dotarło do mety) robi naprawdę super wrażenie! Około 11:15 wystartowała nasza grupa, od początku biegliśmy bez ścisku, całkiem komfortowo, mimo, że wokół nas było wielu biegaczy.
Pierwsze kilometry Biegu Niepodległości. Na trasie wielu biegaczy, ale nie ma tłoku (fot. Tomasz Kłosek)
Zdjęcie wykonane z kładki w Al. Niepodległości (fot. FotoMaraton.pl)
I jeszcze zbliżenie...(fot. FotoMaraton.pl)
Starałem się, aby nasz bieg na początku nie był zbyt szybki. Utrzymywałem średnie tempo w okolicach 4min/km, do 5 kilometra szło nam wszystkim całkiem dobrze. Na półmetku, czyli na 5km zameldowaliśmy się w 19:55 - moim zdaniem idealnie.
Na półmetku byliśmy w 19:55 (fot. FotoMaraton.pl)
Pilnowałem czasu biegnąc z zegarkiem TomTom Runner 2 Cardio, który bezbłędnie wskazywał średnie tempo oraz tętno monitorowane czujnikiem wbudowanym w urządzenie. Ten zegarek będzie mi od teraz towarzyszył zarówno na treningach, jak i startach w sezonie 2016. Wkrótce na blogu napiszę więcej o zegarkach, z którymi biegałem w tym roku tj. TomTom Runner Cardio oraz Polar m400.

Wiedziałem, że po nawrotce będziemy walczyli z czołowym wiatrem, nie chciałem, żebyśmy się zajechali biegnąc pierwszą połówkę na maxa, zabrakłoby nam sił na walkę w drugiej części dystansu. Okazało się jednak, że mimo zachowawczego tempa na pierwszej piątce nie starczyło mi mocy na drugą połówkę. Około 6km poczułem, że mam mniej sił, rozkojarzyłem się w ogóle dość mocno, w pewnym momencie chciałem zawrócić w kierunku Madalińskiego, do szpitala, gdzie są moje dziewczyny. Wiedziałem, że teraz jest moment, żeby zwiększyć tempo poniżej 4 min/km, ale...niestety nie miałem sił, aby przyspieszyć. Poprosiłem Kicława i Przemka, żeby dalej ruszyli sami. Mieli wciąż bardzo realne szanse na złamanie 40 minut, tylko musieli mocno pocisnąć na tych ostatnich 4 kilometrach.

Obaj ruszyli do przodu, a ja biegłem sobie utrzymując tempo w okolicach 4:10, aż tutaj w okolicach 7km spotkałem...Jaśka Szczepłka, mojego kumpla, z którym już nieraz miałem przyjemność biegać 11 listopada. W ubiegłym roku wyprzedził mnie na ostatniej prostej! 
Z Jaśkiem biegniemy już na luzie...(fot. FotoMaraton.pl)
Do mety jeszcze około 3km (fot. FotoMaraton.pl)
Truchtamy sobie...  (fot. Tomasz Kłosek)
Na zdjęciach z jesiennych startów miałem dość posępną minę. Tutaj wreszcie widać radość! (fot. Tomasz Kłosek)
Całą masę radości! Koledze z nr 15203 chyba się spieszy (fot. Tomasz Kłosek)
W tegorocznej edycji biegu obaj biegliśmy podobnie (nie)przygotowani, po roztrenowaniu i ledwie kilku treningach. Jasiek tak samo jak ja pobiegł mocno pierwszą połówkę, ale końcówka w jego wykonaniu była słabsza. Zresztą tak samo, jak u mnie, więc...postanowiłem dołączyć do niego i dalej biegliśmy sobie razem w tempie iście konwersacyjnym. Gawędziliśmy sobie wspominając stare dzieje i to, co nas czeka w przyszłości. Kilometry mijały szybko i gdy do mety zostało już tylko 200 metrów zaproponowałem szybki finisz. Jak kończyć sezon, to z przytupem! 
 Bieganie synchronizacyjne :) (fot. Tomasz Kłosek)
Meta tuż tuż...no to....(fot. FotoMaraton.pl)
Fruuuu! (fot. FotoMaraton.pl)
Lecę do mety! (fot. FotoMaraton.pl)
Zaraz będę na mecie (fot. FotoMaraton.pl)
Na mecie zameldowałem się ostatecznie w 43:48, ale to nie czas był dla mnie wczoraj najważniejszy. Spotkania z ludźmi, rozmowy, uściski, odwzajemnione uśmiechy i nastrój biegowego święta - to wszystko miało dla mnie ogromne znaczenie. Na zakończenie sezonu poczułem się raz jeszcze częścią tej wielkiej, biegowej rodziny. To niesamowite przeżycie i dobrze, że jest taka impreza, która pozwala zgromadzić w jednym miejscu tych, którzy cały rok walczą ze swoimi słabościami na imprezach biegowych w całym kraju.
Moje liczby XXVII Biegu Niepodległości
A jak poszło chłopakom? Niestety, ani Kicław, ani Przemek nie złamali 40 minut. Zabrakło im mocy, aby przycisnąć w końcówce. Swoje zrobił również czołowy wiatr, który mocno dawał się we znaki wszystkim biegaczom. Ostatecznie Przemek dobiegł z czasem 40:50, a Kicław 40:59. Trzymam kciuki, aby w przyszłym roku obaj dopięli swego!

Co dalej? Jak będzie wyglądało moje bieganie? Już dzisiaj wiem, że narodziny Wiktorii wiele w nim zmienią. Ta mała dziewczynka już mocno zawładnęła moim sercem i chcę poświęcić jej wiele czasu i uwagi. Na pewno będzie mniej intensywnie i wolniej, ale czy mniej ciekawie? Mniej emocjonująco? Nie sądzę! Mam kilka ciekawych pomysłów, na pewno nie przestanę biegać, nie porzucę swojej pasji. To pewne. W 2016 roku na pewno spotkamy się na niejednej imprezie biegowej! A w tym roku czekam jeszcze tylko na jeden bieg. Jaki? Oczywiście Bieg od Metra!

Tak kończy się ten sezon! (fot. Tomasz Kłosek)

Rozmowa

  1. Jeszcze raz GRATKI i w ogóle bardzo się cieszę, że udało mi się na Ciebie wpaść na tak masowej imprezie :-)
    A kiedy jest ten bieg od metra? Są jeszcze wolne miejsca na niego? Coś nie umiem znaleźć info :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Nati! Ja również cieszę się, że się spotkaliśmy! to właśnie magia tego biegu, że choćby nie wiem jaki tłum miałby być, to zawsze spotkasz mnóstwo znajomych :)
      Bieg od Metra jest tuż przed świętami, info nie znalazłaś, bo info jeszcze nie ma :) Będzie założone wydarzenie na FB i cała komunikacja będzie tam, oczywiście pod warunkiem, że kolegom z Luxury Runners nie znudziło się organizowanie najlepszego towarzyskiego biegu w Warszawie ;) Dam Ci znać, jak już będą jakieś szczegóły.

      Usuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!