Kingrunner, czyli bieganie po planszy

Wszyscy jesteśmy Kingrunnersami! (fot. Kasia Dydo-Rosłoń)
Wiele lat po debiucie w maratonie wczoraj znów stanąłem na starcie królewskiego dystansu jako żółtodziub. To nic, że w stawce przeciwników nie znajdowały się tysiące biegaczy, tylko było nas czworo. To nic, że areną rywalizacji nie był mój ukochany asfalt, tylko plansza gry Kingrunner. Rozgrywka była równie pasjonująca!

Co i rusz z ust uczestników gry padały terminy, które powinny być znane każdemu, kto choć przez chwilę myślał o przebiegnięciu maratonu. Gdyby ktoś niewtajemniczony zajrzałby do klimatycznego lokalu Pook Pasta na Kabatach od razu uznałby, że przy stolikach siedzą ludzie połączeni jedną pasją. I miałby rację!

Co to za sezon bez startu w Falenicy?

To jest Falenica, tu na podbiegach się walczy (fot. Tomasz Kłosek)
Zimowe Biegi Górskie w Falenicy to cykl biegów, w którym biorę udział od sezonu 2012/2013. Przez te wszystkie lata biegałem po falenickiej wydmie w różnych warunkach,  od śniegu po kolana, przez ślizgawkę po całkiem wiosenne warunki sprzyjające naprawdę szybkiemu bieganiu.

Dzisiaj można było się rozpędzić, chociaż osobiście wolę ścigać się na ulicy. Decyzję o starcie podjąłem spontanicznie, mimo, że nie miałem tego w planach. No bo sami powiedzcie, co to za sezon bez choćby jednego biegania w Falenicy?

Dulnik #BiegaDobrze dla Fundacji Dzieci Niczyje

fot. Marek Biczyk, newspix.pl
Biegniesz 3 kwietnia w 11. Półmaratonie Warszawskim? Celujesz może w czas 1h:35min? Pobiegnij ze mną! Służę swoją pomocą! Chętnie zostanę Twoim pacemakerem! Pobiegnę według strategii negative split i zrobię wszystko, żebyśmy dotarli do mety razem.

Będzie mi bardzo miło, jeśli za moją pomoc na trasie przekażesz 15 złotych na wybrany przeze mnie cel charytatywny w ramach akcji #BiegamDobrze. Oczywiście jeśli chcesz, możesz przekazać więcej pieniędzy :) W imieniu swoim i podopiecznych Fundacji Dzieci Niczyje serdecznie dziękuję!