Ołomuniec uwodzi dopingiem. Po prostu to trzeba przeżyć!

Kibice. Wszędzie kibice. Szczelnie obstawiają trasę nie bacząc na piekielny upał, który tak mocno daje się we znaki biegaczom. Część osób stoi, niektórzy bardziej zapobiegliwi wynieśli z domu stołki i taborety i siedząc z nich prowadzi doping. Są również kibice, którzy zajęli dachy budynków i stamtąd zagrzewają do walki. Wszyscy dopingują! I to jak! Na pełnej petardzie! To jest doping prawdziwy, niewymuszony, bardzo żywiołowy! Z ulicy dla biegaczy płynie nie tylko wsparcie w postaci okrzyków i oklasków, ale ze względu na panujący skwar również dodatkowej wody z prywatnych szlauchów. Dodatkowej, bo na trasie nie brakuje kurtyn wodnych ustawionych przez organizatora. Gdzie tak gorąco dopingują? W położonym o nieco ponad 120 km od polskiej granicy Ołomuńcu na półmaratonie  Mattoni Olomuc Half Marathon!

Dlaczego biegam za granicą?
Jak wiecie, jestem fanem biegania za granicą. Lubię te starty w innych krajach ze względu na inny klimat imprez, dobrą organizację (nie odbieram przy tym nic w tym względzie polskim organizatorom) i ten rodzaj biegowej przygody. Przygodę z bieganiem rozpocząłem w 2009 roku, a od 2013 roku maratony biegam poza Polską. Zawsze dwa rocznie, jeden na wiosnę, drugi na jesieni.  Biegłem już w kilku bardzo dużych biegach m.in. w Berlinie, Paryżu czy Barcelonie więc tłumy kibiców na trasie nie powinny robić na mnie wielkiego wrażenia.

A jednak to co się wydarzyło tydzień temu w Ołomuńcu naprawdę mnie poruszyło. To największe zaskoczenie naszego wyjazdu za południową granicę. Do dzisiaj miałem Czechów za spokojnych, wyważonych raczej umiarkowanych w wyrażaniu uczuć, a tutaj biegniesz sobie w Ołomuńcu, z nieba leje się taki żar, że najchętniej sam siadłbyś w cieniu z piwkiem (przecież to Czechy!) i nie przejmował się jakimiś tam biegaczami. Mimo tych 29 stopni Celsjusza kibice  szczelnie obstawili trasę i stali w pełnym słońcu. wielki szacun za to!  Tak naprawdę to był mój drugi start w Czechach i podczas tego pierwszego, na maratonie w Pradze doping również był pierwsza klasa, ale...myślałem sobie wtedy - no tak, Praga to Praga - jedno z najbardziej międzynarodowych miast na świecie, od turystów aż się roi wszędzie, na pewno to oni robią robotę. W przypadku Ołomuńca doping zdecydowanie prowadzony był przez Czechów.

Czy spotkałem się z takim dopingiem w Polsce? 
Nie, nigdzie. Przynajmniej na żadnym z biegów, w których brałem udział. Oczywiście obstawiam głównie biegi w Warszawie i okolicach, czasami zapuszczam się do Piły, Wrocławia czy Torunia, ale faktem jest że nie podróżuję wiele po Polsce na biegi. Jeśli znacie jakieś polskie imprezy z takim niesamowitym dopingiem - podszepnijcie coś w komentarzu!

Mattoni  Olomouc Half Marathon, czyli Kipsang, Kimetto i spółka
Ale wróćmy do ołomunieckiego półmaratonu. Jest coś niezwykłego w tej imprezie. W ciągu ośmiu lat istnienia urosła do 6200 uczestników i dalsze zwiększanie limitu raczej nie wchodzi w grę. Czemu? Bieg startuje i finiszuje na Starym Rynku w Ołomuńcu, który ma bardzo ograniczoną pojemność. Oczywiście organizator może przenieść start i metę w dowolne miejsce (vide Maraton Warszawski), ale czy przy okazji impreza nie straci sporej części uroku? A właśnie, czy wiedzieliście, że rozległe ołomunieckie Stare Miasto to drugi, zaraz po centrum Pragi, największy zespół zabytkowy w Czechach? Miasto nie jest wielkie, zamieszkuje je nieco ponad 100 tysięcy ludzi, ale w skali Czech to jeden z najważniejszych ośrodków miejskich. 

Profil trasy ołomunieckiego półmaratonu jest raczej płaski, można tutaj szybko biegać, oczywiście pod warunkiem, że dopisze pogoda i słupek rtęci nie zbliży się do 30 stopni. Odnoszę to rzecz jasna do moich możliwości, bo znam biegaczy, którym upalna pogoda nie przeszkadza w szybkim bieganiu. Rekord trasy to 1:00:17 ustanowiony w 2014 roku przez Kenijczyka Geoffreya Ronoha.

Geoffrey Ronoh ustanawia rekord trasy w Ołomuńcu

Denis Kimetto, aktualny rekordzista świata w maratonie również ścigał się w Ołomuńcu
W Ołomuńcu ścigali się najszybsi biegacze na świecie i to kolejna rzecz, która wyróżnia ten półmaraton od tych, które odbywają się w Polsce. Wskażcie, gdzie w naszym kraju biegali tacy zawodnicy jak rekordziści świata w maratonie Wilson Kipsang, Denis Kimetto czy Mary Keitany, która w kwietniu na półmaratonie  w Pradze ustanowiła nowy, rewelacyjny rekord świata w półmaratonie. Bieg w Ołomuńcu organizuje RunCzech, organizacja kierowana przez charyzmatycznego Włocha Carlo Capalbo. Udało mu się stworzyć prawdziwe biegowe imperium - ligę RunCzech Running League - cykl 8 imprez odbywających się w Czechach. Półmaratony w Pradze, w Karlowych Warach, Czeskich Budziejowicach,  Ołomuńcu, Usti nad Labem, a także maraton bieg na 10km w Pradze. Wszystkie imprezy mają najwyższy możliwy certyfikat IAAF - Road Races Gold Label, co oznacza, że spełniają najbardziej restrykcyjne normy w zakresie organizacji i przyciągają na start najlepszych biegaczy na świecie. Poza tym Carlo to człowiek bardzo mocno zaangażowany w rozwój całej branży biegowej jako szef komisji biegów ulicznych IAAF. O organizacji biegów wie dokładnie wszystko.

RunCzech, czyli "wszyscy biegacze są piękni"
W Ołomuńcu rozmawiałem z Carlo Capalbo, który wyjaśniał, co podkreślał, że kluczem do zrozumienia sposobu, w jaki działa RunCzech jest ich nowe hasło "All Runners Are Beautiful".  Zawodnicy elity są oczywiście wciąż bardzo ważni dla organizatora, ale tak naprawdę za sukcesem ligi stoi te ponad 80 tysięcy uczestników w roku.  Dlatego RunCzech dokłada wszelkich starań, aby każdy biegacz poczuł się wyjątkowo. To dla niego absolutnie kluczowe, żeby serwis podczas biegu spełniał wymogi IAAF.

Z Natalią przed biegiem. Humory dopisują!
Myślę, że podczas tegorocznego półmaratonu w Ołomuńcu stanęli na wysokości zadania! To duże wyzwanie, aby w taki upał zapewnić wystarczająco dużą ilość wody (vide BWM Praski Półmaraton sprzed kilku lat), zabezpieczyć ekipy medyczne np. ratowników z defibrylatorami na rowerach itd.  RunCzech opanował już czeski rynek biegowy i na tym doświadczeniu buduje swoją pozycję w innych krajach m.in. w Austrii czy we Włoszech. Rozwijają się bardzo dynamicznie również w kontekście współpracy z czołowymi biegaczami, stworzyli RunCzech Racing Team, który skupia wielu ambitnych młodych ścigaczy z Kenii, chociaż nie tylko, bo należą do niego również lokalni biegacze, tacy jak choćby Eva Vrabcowa. Niesamowita zawodniczka, która jako jedna z niewielu na świecie startowała zarówno w  Zimowych Igrzyskach Olimpijskich jak i w letniej olimpiadzie. Oczywiście w dwóch różnych dyscyplinach - w zimę w konkurencji biegów narciarskich, w Rio pobiegła w maratonie. 

No to zapraszam na start!
Kilka minut przed startem zostałem poproszony przez organizatora, aby przeczytać po polsku komunikat dotyczący pogody. Temperatura - 28 stopni, wilgotność powietrze 60%, bezchmurne niebo...idealna pogoda, aby pójść się opalać! Ale do biegania niekoniecznie. Stojąc na linii startu wszyscy wiedzieliśmy, że czeka nas ciężki bieg. W Ołomuńcu pobiegłem z Natalią www.runwithmum.pl z planem na 1:35, tuż przed startem dołączył do nas Marek z www.drogadotokio.pl.  Szybko zdecydowaliśmy, że pierwsze kilometry pobiegniemy wolniej, a cały bieg rozegramy według strategii negative split. Zakładałem, że będzie nam łatwiej przyspieszyć, jak zajdzie słońce i temperatura obniży się o kilka stopni. Tak właśnie zrobiliśmy, zaczęliśmy wolniej, pierwszy kilometr w 4:39, a więc o 9 sekund wolniej, niż planowane tempo na 1:35.

Do 5-6 kilometra utrzymywaliśmy takie parametry biegu, ale już wtedy okazało się, że za tak intensywną aktywność w pełnym słońcu najpierw Marek, a potem Natalia płacą za dużą cenę. Musieliśmy zredukować szybkość biegu, od 10 kilometra biegliśmy w okolicach 5 min/km. Było jasne, że nie ukręcimy z tego 1:35, dlatego zaproponowałem Natalii, aby po prostu przetruchtać bieg do końca, ale...nie z nią takie bieganie! Walczyła do końca i za to ogromny szacun! Marek również dzielnie sekundował i zabawiał Natalię rozmową, a tłum wiwatował na naszą część. Coś pięknego!

W parku pełnym kwiatów biegliśmy małą pętelkę. Niby nic wielkiego, czasami zdarza się taki fragment trasy podczas biegu ulicznego. Mimo to ten fragment półmaratonu podobał mi się szczególnie.  Czemu? Jak nie cierpię nawrotów tak tutaj po zrobieniu agrafki rzuciłem "Ja chcę jeszcze raz!", bo doping był naprawdę pierwsza klasa! Masa piątek do przybicia i jeszcze więcej mega pozytywnej energii, która płynęła od Czechów! 

No to finiszujemy!
Przed metą zapytałem, czy są siły na mocniejszy finisz i oczywiście się znalazły. Ruszyliśmy mocniej, ale od razu zacząłem się martwić zarówno o siebie, jak i Natalię. Dla Marka start w Ołomuńcu to powtórka z rozrywki, więc ten stary wyga zna na Starym Mieście każdy koci łeb na drodze, ale mnie zdarza się wywrócić na prostej drodze, a Natalia przy zmęczeniu biegiem zawsze mogła gdzieś zahaczyć butem o wystającą kostkę. Zdecydowanie warunki do szybkiego finiszu nie były wymarzone, ale za to ta sceneria! Biegniesz wąskimi ulicami, mijasz stare kamienice i  za chwilę widzisz, że kierujesz się prosto na rynek.

To już ostatnie metry!
Wiesz dobrze, że zaraz, za zakrętem zobaczysz niebieski dywan. Przemkniesz po nim aż do mety, aby paść w ramiona...no właśnie, zgadnijcie czyje? Oczywiście Carlo Capalbo!Na metę wbiegaliśmy we troje, co zresztą widać na tym zdjęciu.

Wreszcie meta!
To była naprawdę niesamowita chwila, wynik oczywiście był daleki od założonego celu - 1:42:42, ale ten bieg zachowam w pamięci w samych kolorowych barwach. Na trasie tego półmaratonu naprawdę poczułem się piękny, jak w tym nowy haśle RunCzech.  Chciałbym serdecznie podziękować Natalii i Markowi za świetny bieg, czasami są takie starty, gdzie po prostu organizm nie pozwala nam na więcej. Czy trzeba z tego powodu się załamywać? Absolutnie! Przed nami jeszcze cała masa biegów w Polsce i za granicą, zbierajmy wspomnienia, łapmy te chwile, szczególnie na takiej imprezie jak Mattoni Olomuc Half Marathon.

Chcesz poczuć doskonały doping?  
Nie musisz jechać do Berlina, lecieć do Nowego Jorku czy Paryża. Jedź do Ołomuńca! Niecałe 120 kilometrów od polskiej granicy, a z Katowic dotrzesz tam w dwie godziny jadąc cały czas autostradą. Winietka? Ok 50 złotych, pakiet startowy około 40 euro. Hotele znajdziesz choćby na booking.com


Co dalej z moim bieganiem w tym roku?
Dalej już tylko treningi, treningi i jeszcze raz treningi. Mój najbliższy, bardzo ważny start i sprawdzian przed Bank of America Chicago Marathon dopiero 3 września na Półmaraton PHILIPS Piła.


Rozmowa

  1. 22/07/2017
    Często się spotykam z opinią, że aby się przygotować do przebiegnięcia długiego dystansu potrzeba miesięcy treningów.
    Tymczasem, z własnego – i nie tylko – doświadczenia wiem, że aby na przykład od zerowej kondycji jeśli chodzi o bieganie można spokojnie w 4 – 5 tygodni się przygotować do przebiegnięcia dystansu 10 km.
    Tymczasem aby wziąć udział w maratonie i go ukończyć, wystarczy niecałe pół roku treningów i to z zapasem.
    Żeby osiągać takie rezultaty, trzeba wyznaczyć sobie jedną, konkretną trasę – może to być długi odcinek tam i z powrotem, lub krótki, w postaci kółka po jakimś parku albo coś w tym stylu.
    Pamiętam jak z bratem przygotowywaliśmy się do maratonu w Lublinie, w 2014 roku. Nie mieliśmy pojęcia o bieganiu a już po 5 tygodniach przebiegliśmy na treningu dystans 11 kilometrów.
    Nasz system był taki, że zaczęliśmy od dystansu, na jaki nas początkowo było stać – było to jakieś 2 kilometry. Biegaliśmy po dróżce rowerowej, która prowadziła z naszego mieszkania nad zalew.
    Biegaliśmy co drugi dzień, 3 – 4 razy w tygodniu. Na każdym treningu dobiegaliśmy od stu do kilkuset metrów dalej. Po pięciu tygodniach ku naszemu ogromnemu zaskoczeniu przebiegliśmy już 11 km!
    Pamiętam że wtedy szczyt kondycji osiągnęliśmy po jakichś 4ch miesiącach i porzuciliśmy treningi na czas późnej jesieni i zimy. Następnie wznowiliśmy je po kilku miesiącach około początku marca a już na początku maja biegliśmy nasz pierwszy w życiu maraton: ukończyliśmy go z czasem 4:12 i 4:20
    Nie stosowaliśmy żadnych specjalnych programów treningowych a ni drogich sprzętów do pomiarów.
    Mało tego, w tym roku, 2017 moja dziewczyna chciała też przebiec maraton i poprosiła mnie o pomoc w przygotowaniach. Miała czas do maratonu… Trzy miesiące.
    To bardzo mało czasu i musieliśmy korzystać z literatury żeby opracować dla niej odpowiednio skuteczny trening. Ja osobiście co prawda jestem po kursie instruktorskim, ale jestem instruktorem fitnessu, nie biegania, więc musieliśmy się nagłówkować jak to odpowiednio zrobić.
    Jej treningi nie ograniczały się już tylko do biegania ze zwiększaniem dystansu. Dołączyliśmy trening siłowy i podnoszący kondycję.
    Pamiętam jak po 4ch tygodniach przygotowań wziąłem ją na lokalny bieg, zwany „4 dycha do maratonu”. Takich „dych” było 4 a ta była ostatnia przed właściwym maratonem. W biegu brała udział szefowa naszego kolegi i choć miała za sobą 3 lata doświadczenia w bieganiu a moja Ania biegała dopiero od 4ch tygodni (wcześniej nie biegała i miała fatalną kondycję) i obie biegły docelowo na ten sam czas, to Ania w końcówce biegu wyprzedziła ją mijając bez zadyszki, z gracją a na mecie zostało jej trochę sił.
    Nie byłe pewien wtedy czy da radę przebiec maraton, wcześniej tylko słyszałem i czytałem o tym, że się da w tak krótkim czasie przygotować ale oboje wierzyliśmy że jej się uda.
    Nadszedł ten dzień. Bieg był ciężki i około 20 kilometra straciłem wiarę, że Ania sobie poradzi. Jednak ona biegła i biegła dalej.
    Udało się – dobiegła do mety. Czas fakt faktem był słaby ale ostatnia nie była ;)
    Osobiście nie uważam, że aby przebiec maraton potrzeba wielu miesięcy – chyba że dla podbudowy psychiki, ale wiem, że dla wielu moja opinia będzie mało warta, bo co ja tam wiem – przebiegłem tylko dwa maratony. Niektórzy wręcz się oburzą albo obrzucą mnie błotem w komentarzach. I fajnie. Niech się przygotowują nawet latami. Ja nie mam czasu by się użerać i udowadniać rację.
    Jednak znajdzie się paru takich co zechcą spróbować – a nuż się uda…
    Moja dziewczyna napisała o tym ebooka a ja zrobiłem do tego ebooka amatorską stronę sprzedażową. Zapraszam do zapoznania się: http://maratonblog.pl/
    Piszcie co o tym myślicie, jestem ciekaw waszych opinii.
    Gieorgij

    OdpowiedzUsuń

Idealne miejsce na Twój komentarz!