O mnie

Mam na imię Marcin i jestem biegaczem. Brzmi trochę jak wyznanie kogoś uzależnionego, ale ten kto raz ruszył na ścieżki biegowe wie, że bieganie ma w sobie coś z nałogu. Ale to jeden z tych pozytywnych nawyków, które wchodzą w krew, sprawiają że żyje się po prostu lepiej!

Noszę nazwisko Dulnik, podobnie jak dwaj moi biegający bracia - bliźniak Adam, który ma na koncie 5 maratonów i Grzegorz, stawiający pierwsze kroki w bieganiu, autor bloga O co mi biega? Zachęcam do zaglądania na jego łamy, aby obserwować zmagania Grzegorza z kilometrami i kilogramami!

Dokładnie pamiętam początki mojego biegowego życia. Akcja toczyła się bardzo wartko :)

30 września 2009 - pierwsza rozmowa o bieganiu z kolegą w korporacji, który zachęcał do startu w „Biegnij Warszawo”

2 października – rejestracja do startu w moim pierwszym biegu – od razu 10km – szczerze powiedziawszy nie miałem pojęcia, jaki to dystans

3 października 2009 – wizyta w Decathlonie i zakup mojego pierwszego stroju biegowego – długich spodni dresowych, koszulki i butów – oczywiście obowiązkowo Kalenji - model Ekiden50, prawdopodobnie najtańszy but biegowy na świecie, za mniej niż 50 pln :) Na wszelki wypadek na początku nie inwestowałem w bieganie zbyt dużo.

4 października 2009 – start w „Biegnij Warszawo”!

Tak…mógłby ktoś zapytać…a kiedy trenowałeś? Ano właśnie ten „pierwszy raz” w bieganiu zaliczyłem bez minuty treningu, na totalnej euforii i ciekawości biegania. Nie polecam jednak nikomu takiego początku przygody z bieganiem – szkoda zdrowia!

Tak czy siak, podczas moje debiutanckie 10 km faktycznie przebiegłem od startu do samej mety. Nie chciałem się zatrzymywać z obawy, że później już nie ruszę z miejsca. Finiszowałem z czasem 01:01:21 wykończony, ale szczęśliwy! To wtedy połknąłem bakcyla. A jako nosiciel biegowego wirusa zacząłem zarażać nim innych. Najpierw w firmie, później w rodzinie, wreszcie wśród znajomych.

Przez te 5 lat biegania wydarzyło się naprawdę wiele. Wystartowałem w setkach biegów, poznałem masę pozytywnie zakręconych ludzi, dla których bieganie jest stylem życia. Biegam przede wszystkim w biegach ulicznych, moim ulubionym dystansem jest połówka, chociaż maraton, który od 3 lat pokonuję 2 krotnie w ciągu roku budzi we mnie największe emocje.

Jestem członkiem klubu biegowego Dream Run który prowadzi mój trener Artur Jabłoński. Z racji dzielnicy, w której mieszkam przyjaźnię się z Rembertów Team i chętnie zaglądam na ich treningi na stadionie AON, a także z całego serca kibicuję akcji „Biegnę, żeby Bartek mógł biegać”, której celem jest zbieranie środków na rehabilitację małego Bartka Orzechowskiego. Od czasu do czasu startuję również w barwach firmy ASICS Polska, z którą moje drogi zawodowe skrzyżowały się w 2012 roku.

Bieganie pojawiło się również w moim życiu zawodowym – zajmuję się komunikacją w branży sportowej. Byłem rzecznikiem prasowym Runmageddonu, największego cyklu ekstremalnych biegów przez przeszkody w Polsce, poza tym doradzam organizatorom Półmaratonu PHILIPS Piła i kilku innych imprez biegowych w kwestiach związanych z komunikacją.

Po pięciu latach biegania zdecydowałem się uruchomić bloga "Dulnik Biega", aby podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami na tematy biegowe i okołobiegowe. Piszę o treningu, o startach, o sprzęcie o wszystkim, co interesujące z punktu widzenia biegacza.

Zachęcam do lektury wpisów na blogu i aktywnego udziału w dyskusji.

Pozdrawiam,
Marcin Dulnik

Wypowiedzi

Prześlij komentarz

Idealne miejsce na Twój komentarz!